25 lip 2016

importance of dreams

Najbardziej ulotny moment, to najpiękniejszy sen.

Sny. Miewa je każdy, nie każdy je pamięta. Bywają dziwne, straszne, zagmatwane czy też komiczne. Jednak każdy z nich ma znaczenie mniejsze lub większe. Pewnie się zastanawiacie, skąd u mnie w ogóle pomysł, żeby pisać post o czymś takim. Ostatnio sama miewam dziwne sny, które ani trochę nie trzymają się kupy. Postanowiłam sprawdzać ich znaczenie w sennikach i ku mojemu zdziwieniu ich znaczenie było całkowicie odwrotne od naszych wyobrażeń. Przykładowo wchodzenie na wieżę, pokazuje nam, ze czeka nas wielkie powodzenie. Według mnie, każdy sen ma ukryte jakieś głębsze znaczenie. Nawet jeśli jest to spełnienie naszego marzenia, to wcale nie musi pokazywać tego, że ono się spełni. Jednak bywa i tak, że sny mogą pokazywać co się wydarzy. 

Najpiękniejszy sen, może być dla nas czymś co sprawi, że uśmiech nie zejdzie nam z twarzy przez najbliższy tydzień, a najgorsze koszmary mogą sprawić, że będziemy bali się zgasić światła do snu. Myślę, że sny, które chcą nam dużo przekazać, zostają w naszej pamięci, abyśmy je analizowali, zastanawiali się nad ich znaczeniem i starali się w nie wierzyć, szczególnie jeśli chcą nas przed czymś ostrzec. Te głupie, które są po prostu wymysłem naszej wyobraźni, uciekają z pamięci i nie mówią nam nic. Może i nie powinniśmy wierzyć, w każde słowo, które jest zapisane w senniku, powinniśmy podchodzić do niektórych z dystansem, ale jeśli jakiś naprawdę będzie zaprzątać nam głowę, to myślę, że sprawdzenie jego znaczenia może nam dużo pomóc.





koszula i top - h&m, szorty - bershka, czapka - allegro, buty - converse

Od pobytu w Chorwacji trochę minął prawie miesiąc. Dziś ostatni post ze zdjęciami stamtąd. Powiem wam, że walka z tymi zdjęciami była duża. Począwszy od pory dnia, do obrabiania ich i pozbywania się szumów. Ale jak widzicie udało mi się to w jakimś stopniu okiełznać i myślę, że się wam podobają. 

Sprawdzacie senniki? Miewacie dziwne sny?

18 lip 2016

hello croatia 2 | duba & sućuraj


Już we wcześniejszym poście pokazywałam zdjęcia z Chorwacji, oraz pisałam o tym jak bardzo mi się w niej podobało. Dziś kolejny post właśnie z tego miejsca. Tym razem pokaże Wam zdjęcia z rejsu statkiem, który był jedną z wycieczek na obozie. Odwiedziliśmy w tym czasie dwie miejscowości na dwóch różnych wyspach. Pierwszą z nich była Duba Peljeska. Była to miejscowość cicha z plażą, jednym barem przy niej, oraz piękną droga nad morzem. Z Drveniku płynęliśmy trochę ponad godzinę. Widoki naprawdę zapierały dech w piersiach. Mieliśmy tam czas wolny na plażowanie i małe zwiedzanie. Podobało mi się tam, lecz jednak było tam trochę za cicho. Po czasie spędzonym na pierwszej wyspie, udaliśmy się z powrotem na statek, gdzie dostaliśmy posiłek i popłynęliśmy na wyspę Hvar, do miasta Sucuraj. Tam również mieliśmy trochę czasu wolnego, lecz duża część z nas, miała dość upału i przesiedziała cały czas w tamtejszych kawiarenkach. W drodze powrotnej do Drvenik była możliwość skakania ze statku na otwartym morzu, i tu uwaga mam dla Was ciekawą historię. Czas jaki był poświęcony na skakanie to 10 minut. Ja, jak to ja bałam się i mówiłam sobie, że nie skoczę, ale po przekonywaniu mnie zdecydowałam się. Zaczęłam szybko się rozbierać z ubrań, gdy nagle zaczęła mi lecieć krew z nosa. Obsługa statku kazała już wchodzić ludziom z wody na statek, lecz ja powiedziałam do siebie, że raz się żyje i skoczyłam. Nie żałuje. Byłam ostatnią osobą, która skoczyła ze statku. Gdy wychodziłam wszyscy mówili mi, że leci mi krew z nosa, o czym dobrze wiedziałam. Jakaś pani dała mi chusteczki, panika, bo leci mi krew z nosa, a ja śmiałam się z tego co zrobiłam i żartowałam sama z siebie, dopóki ta krew nie przestała lecieć, tak jak i po tym. Na szczęście cała historia skończyła się szczęśliwie. I tym w sumie zabawnym akcentem, kończę tego posta. Troszkę się rozpisałam, ale liczę, że ktoś to przeczyta. Jeśli wytrwaliście, to koniecznie napiszcie o tym w komentarzu!


















koszula i top - h&m, szorty - bershka, pasek - sinsay, torba - stradivarius

Co myślicie o zdjęciach? Odważylibyście się na taki skok?

10 lip 2016

hello croatia 1 | drvenik


Guess who's back! Tak, to ja. Wróciłam do Was po półrocznej nagłej przerwie. Nie chciałam jej, ale wyszło jak zawsze. Brak czasu, nie będę ukrywać, ale oto i powracam z nową energią, którą naładowałam się w Chorwacji, bo z niej właśnie pojawią się zdjęcia w tym poście. W tym roku dosyć wcześnie wybrałam się na obóz. Właściwie nie wiem czym to było spowodowane, chyba po prostu odpowiadał mi termin, jak i miejsce. Już kiedyś chciałam Chorwację odwiedzić, no i pojawiła się idealna okazja. Powiem szczerze, że zakochałam się w niej podobnie jak w Hiszpanii. Miejscowość, w której byłam to Drvenik, oddalona około 30 kilometrów od Makarskiej, czyli jednego z popularniejszych miejscowości wakacyjnych w Chorwacji. Drvenik to rozrywkowych miejscowości nie należał, za to w widoki obfitował. Była to miejscowość dosyć cicha, kilka restauracji, sklepików i plaża oraz hotele. Może to właśnie dlatego tak bardzo mi się ona spodobała, właśnie ze względu na tą cisze, bo jednak pojechałam tam wypocząć od zgiełku i całego stresu związanego ze szkołą. Morze i góry, tuż obok siebie to naprawdę coś co warto zobaczyć, do tego krystalicznie czysta woda, plaża i można wypoczywać. Dziś właśnie pokazuje Wam zdjęcia z tego miasteczka, ale spokojnie, to nie ostatni post z tego pięknego miejsca! Mam jeszcze dwa w zanadrzu. 
















Zdjęć troszkę dużo, ale tak to bywa z postami podróżniczymi czy fotograficznymi. Mam nadzieję, że oddają one choć trochę piękno tego miejsca, w którym byłam.

A wy byliście kiedyś w Chorwacji?